Ten dom to jeden z pierwszych projektów, które zrealizowałam. Wykonanie rozciągnęło się w czasie i wciąż brakuje sporo elementów, ale jesteśmy na dobrej drodze. O samym projekcie pisałam już wcześniej (klik). Od czasu powstania wizualizacji pojawiło się kilka zmian i nowych tematów, np właścicielkę urzekła mozaika, którą zastosowaliśmy w łazience i kuchni.

Po wpisie Jak zostać architektem wnętrz na poważnie dostałam mnóstwo pytań o to od czego zacząć przygodę z projektowaniem, jak zaistnieć na rynku, jak zdobyć klientów, czy lepiej zatrudnić się w biurze czy zacząć na własną rękę. Jak to zwykle bywa nie ma na takie pytania jednoznacznych odpowiedzi, więc opowiem jak to było w moim przypadku.

Bez nazwy-2

w trakcie realizacji

Bardzo chciałam popracować w jakimś dobrym biurze projektowym, ale poza miesięczną praktyką w biurze AntaArchitekci (bardzo fajnym), które niestety nie zajmowało się wtedy projektowaniem wnętrz tylko budynków, nie udało mi się znaleźć nic ciekawego. Pierwsza oferta jaką mi zaproponowano to praca z własnym sprzętem, na własnym programie i na początek bez wynagrodzenia :/ Gdyby mój niedoszły pracodawca był dobrym architektem pewnie przyjęłabym tę propozycję z radością, niestety musiałam odmówić i na tym zakończyłam poszukiwanie pracy.

przed32

przed realizacją

Postanowiłam zdobyć doświadczenie na własną rękę. Zaczęłam od projektowania dla rodziny i znajomych, którym bardzo serdecznie dziękuję, że pozwolili mi wprowadzać w życie odważne i często niełatwe do zrealizowania pomysły. 

a1

kuchnia robiona na zamówienie

3

blat dębowy, olejowany, zlewozmywak i bateria Castorama

4

mozaika Mainzu

Taka praktyka na żywych organizmach, gdzie spotykasz się z prawdziwymi ograniczeniami i trudnościami, to bardzo dobry sposób na zdobycie doświadczenia. Na studiach wykonałam mnóstwo projektów, ale nie miały odniesienia do rzeczywistości. Tam można było sobie swobodnie i bez kosztów przesunąć okno albo przestawić ścianę, żeby uzyskać lepszy efekt. W praktyce nie zawsze jest to możliwe.

 

AXO fedora_sp_12_bronze_setting_hr

szafka pod umywalką – robiona na zamówienie, blat z drewna tekowego

IMG_6821

Czy jako świeża projektantka popełniałam błędy? Oczywiście że tak, jak każdy. Na szczęście żadnych poważnych wpadek nigdy nie było, ale zdarzyło mi się nie dopilnować, żeby wszystko było realizowane zgodnie z projektem. W efekcie drobne niuanse, które niby tylko ja widzę zaburzały moja koncepcję i spędzały mi sen z powiek. 

aaaavay-2

Komoda robiona na zamówienie

Gdybym teraz zaczynała realizację tego domu upierałabym się żeby odsłonić choć trochę starych cegieł i kamieni. Taki pomysł pojawił się podczas remontu, ale chyba wszyscy baliśmy się tego trochę.  Na szczęście nic straconego, jeżeli mieszkańcy zapragną mieć trochę surowej ściany we wnętrzu można będzie ją odsłonić.

slidania3

Projektowanie to bardzo fajna zabawa, ale trzeba umieć poważnie ją potraktować. Przydaje się nie tylko kreatywność, ale również odporność na stres i umiejętność radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych. 

 

Za dobrą zabawę podczas sesji zdjęciowej dziękuję Marcelinie littlimephotos i Oli handmadebyolga i Ani 😉

Reklamy

6 Responses to “Trudne początki, czyli jak zdobywałam doświadczenie w projektowaniu [METAMORFOZA]”

  1. agnieszkabuchta

    Zgadzam się z Tobą, co do odporności na stres i radzenia sobie w trudnych sytuacjach… Teoretycznie zawód architekta wnętrz to sama przyjemność – przecież wybieramy piękne płytki, dobieramy kolory ścian, robimy estetyczne wizualizacje i rozmawiamy o tym wszystkim przy kawie w miłym miejscu. Taaaaa… Na pewno 😉 Praktycznie to mistrzowskie negocjacje, użeranie się z pytaniami budowlańców ‚a czemu tak? ja przez lata robiłem tak i było dobrze’, a także czasami i pół dnia z telefonem przy uchu. Oczywiście w rezultacie wychodzi cudowne wnętrze, którym architekt może się pochwalić i wtedy zapomina się o godzinach dyskusji, przejechanych kilometrach oraz przegadanych ‚drobnych’ zmianach 😉 Kocham swoją pracę, jednak trzeba być twardym i nieugiętym negocjatorem, aby nie dać się stłamsić i totalnie nie zmienić koncepcji po pierwszym ‚ale tak się nie da’, co tak naprawdę znaczy ‚to będzie tyle pracy, że nam się nie chce’. Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
  2. Kamila

    witaj! bardzo ładna aranżacja. Czy możesz napisać gdzie udało ci się kupić te czarno białe kafelki – mainzu?

    Odpowiedz
  3. Paula

    Kuchnia jest absolutnie idealna. Niby bardzo prosta, ale te kafelki dodają jej charakteru. Możesz zdradzić kto robił te meble? Zarówno kuchenne, jak i komoda, strasznie mi się podobają.

    Odpowiedz
    • klikinterior

      Kuchnia i komoda to moje projekty. Każdy dobry stolarz zrobi takie jak będzie miał szczegółowe rysunki i dobry nadzór 😉

  4. Piafka

    Myślę że takie zdobywanie doświadczenia jest czasami lepsze niż w biurze gdzie stażysta często jest od uzupełniania dokumentów czy jakiś rysunków. Też ważna rzecz żeby się nauczyć ale to jednak było na studiach.
    A co do metamorfozy – jakbym widziała swoją kuchnie! To zabawne bo to też byl mój pierwszy prawdziwy projekt a wymyśliłam prawie identyczną koncepcje do Twojej 😉

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Basic HTML is allowed. Your email address will not be published.

Subscribe to this comment feed via RSS